Przedszkole Niepubliczne Diecezji Łowickiej im. Świętej Rodziny

Rozważania duchowe

16 lipca –  czcimy w Liturgii Kościoła Najświętszą Maryję Pannę z Góry Karmel – Matkę Bożą Szkaplerzną. Staropolskie przysłowie mówi: „Szkaplerz św. noś, na różańcu proś”. Mieli rację nasi praojcowie, którzy je stworzyli, a stało za tym ich życie w szkole Maryi. Oby podobnie było i za naszych dni. Chciejmy więc praktykować maryjne, szkaplerzne nabożeństwo, bo „gdy Matka czci doznaje, to poznaje się, kocha i wielbi w sposób należyty i zachowuje się przykazania Syna” („Lumen gentium” 66).

Szczególnym propagatorem nabożeństwa szkaplerznego był św. Jan Paweł II: nosił on szkaplerz osobiście, często o nim mówił, zachęcał do praktykowania nabożeństwa szkaplerznego i wydał o nim list apostolski zatytułowany „Opatrznościowe wydarzenie łaski” (25 III 2001). Także Benedykt XVI mówił o nabożeństwie do Matki Bożej Szkaplerznej szerzonym w Kościele przez zakon karmelitański i przynoszącym owoce modlitwy, kontemplacji, służby Bogu i bliźnim (16 VII 2006), a Papież Franciszek 14 lipca ubiegłego roku polecał opiece Matki Bożej Szkaplerznej wszystkich, z którymi spotkał się w Castel Gandolfo, oraz ich rodziny.

Przyjęcie szkaplerza jest zewnętrznym znakiem zawierzenia Maryi, poddania się pod płaszcz Jej macierzyńskiej opieki, co pociąga za sobą pewne wymagania. Tak jak zakonnicy, odpowiadając pozytywnie na dar powołania, składają śluby zakonne, zobowiązując się do życia w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie, tak i wierni przyjmujący szkaplerz zobowiązują się do prowadzenia autentycznego życia chrześcijańskiego. Dlatego przyjęcie szkaplerza, który pozostaje ustawicznie na barkach czcicieli Maryi, przypomina i zobowiązuje do tego, by ich maryjne nabożeństwo nie ograniczało się jedynie do modlitw i hołdów składanych Matce Chrystusa przy określonych okazjach, ale by było ono czymś stałym, habitualnym w ich życiu, tak by stanowić habit (wszak szkaplerz to przecież habit), czyli stałe maryjne ukierunkowanie ich życia chrześcijańskiego „opartego na modlitwie i życiu wewnętrznym poprzez częste przystępowanie do sakramentów i poprzez konkretne uczynki miłosierne co do ciała i co do duszy” (Jan Paweł II, 25 III 2001).

Szkaplerz nie jest jakimś amuletem mającym zabobonnych chronić przed nieszczęściem i otwierać bramy niebios. Będąc rzeczą materialną, jako sakramentalia Kościoła, nie może on dać człowiekowi zbawienia wiecznego, ale przyczynia się do otrzymywania łaski i pomaga uświęcić różne okoliczności życia („Sacrosanctum Concilium” 60-61).

Z teologicznego punktu widzenia nabożeństwo szkaplerzne sytuuje się w kontekście duchowego macierzyństwa Maryi wobec ludzkości i Jej powszechnego wszechpośrednictwa. Obietnice związane ze szkaplerzem św., bardzo drogie dla tych, którzy go noszą, są więc następujące: 1) kto w nim umrze, nie zostanie potępiony; 2) kto go pobożnie nosi i stara się naśladować cnoty Najświętszej Dziewicy, zapewnia sobie Jej opiekę w swym życiu i szczególną pomoc w chwili śmierci; 3) w myśl przywileju sobotniego, kto nosi szkaplerz i zachowuje czystość zgodnie ze stanem swojego życia, zostanie w pierwszą sobotę po śmierci wybawiony z czyśćca; 4) wszyscy noszący szkaplerz karmelitański mają udział w duchowych dobrach zakonu, tj. Mszach św., zasługach, umartwieniach, postach i innych praktykach religijnych pomocnych w dążeniu do ewangelicznej doskonałości i uświęceniu.

(tekst zaczerpnięty ze strony http://www.sekretariatfatimski.pl/)